Karpacz - Karpacz człowiek z pasją

Miło jest poznać człowieka z pasją i na tyle zdeterminowanego, by spełniać swe marzenia. Takiego spotkałem w Karpaczu, gdzie wybrałem się ostatniego lata na wakacje. Byliśmy z przyjaciółmi rozlokowani w pensjonacie Karpacz i w zasadzie przez przypadek dowiedziałem się, że jest tu w sąsiedniej wioseczce tzw. western city. Jako amator książek Alfreda Szklarskiego i filmów o dzikim zachodzie już jako dzieciak chciałem się przenieść w tamte czasy, czasy dyliżansów, poganiaczy bydła, traperów, kowbojów walczących z Indianami, spektakularnych pokazów rodeo, napadów na bank, szeryfów uganiających się za złoczyńcami i zadymionych saloonów, pełnych podejrzanych typów. Teraz Karpacz mi to umożliwił. W miasteczku tym poznałem pana Jerzego Pokoja, zafascynowanego taką tematyką, który stworzył to wszystko. Ze swadą opowiadał, jak to wszystko tworzył, ten stylizowany na miasto z dzikiego zachodu skansen. Atrakcji tu co nie miara. I dzieci i dorośli z chęcią posłuchają choćby piosenek kowbojskich, czy zobaczą napad na bank. Do Karpacza ściąga to wielu turystów, również i osoba szeryfa - pana Pokoja.
Inne z tej kategorii: