Karpacz - niezadowolony z jedzenia

niezadowolony z jedzeniaDla mnie ten nasz ostatni pobyt w Karpaczu byłby niezwykle udany, gdyby nie jedzenie. Źle, że zawierzyłem tak do końca reklamie schroniska Karpacz i wykupiłem od razu i śniadania i obiadokolacje. Owszem bufet szwedzki na śniadanko był i bogaty i produkty świeże, więc nie mogę narzekać, ale obiadokolacje po prostu niezjadliwe. Określenie jedzenie stołówkowe jest szerokie, ale ma raczej pejoratywny wydźwięk, ale to już była istna tragedia - nasze jedzenie było przypalone, nie ciepłe, rozgotowane, nie przyprawione i w ogóle bez smaku, a na dodatek tłuszcz aż kapał. Na szczęście pogodę mieliśmy doskonałą i śniegu było pod dostatkiem, więc praktycznie całe dnie spędzaliśmy na stoku. Z Karpacza przywieźliśmy nawet ładną opaleniznę, bo słoneczko świeciło cały pobyt. Wieczorami korzystaliśmy z sauny i bogatej oferty zabiegowej w pobliskim hoteliku. Naprawdę po wysiłku fizycznym należy się jakiś relaks, a masaż gorącymi kamieniami jest bardzo rozluźniający. Karpacz jest chyba dla wielu jeszcze nie odkryty, więc spieszcie się ludzie - warto tam pojechać.
Inne z tej kategorii: