Hotel - Przez Avinion.

Późnym wieczorem dotarliśmy wreszcie na miejsce. Wielogodzinna jazda rozklekotanym autobusem dała nam się we znaki. Znając już hotele Nuit, wiedzieliśmy na co możemy liczyć, ale stało się inaczej. Mimo wcześniejszego planu zawieziono nas w jakieś dziwne miejsce, a ten Hotel to nawet po ciemku hotelu nie przypominał. Pilot tłumaczył, że ma tutaj rezerwację, a my pokazywaliśmy program, że mamy w innym miejscu. Było już bardzo późni około godziny 1- w nocy, więc dałem spokój i poszedłem spać. Rano przypuszczenia okazały się prawdą. W pokojach jakieś chyba pchły były, bo część osób została pogryziona. Budynek niby hotelu, to chyba jakaś chińska zemsta na Polakach. Straszne. Rano szok, bo część osób uważa, że coś ich ugryzło, ale nie wiadomo co. Żadnych pcheł nie widać. Po śniadaniu jedziemy dalej na południe. Kolejny hotel to będzie z sieci Etap. Przyznam, że nie wiem nic o tych hotelach, ale gorzej niż wczoraj to pewnie nie będzie. Po drodze zatrzymujemy się w Avinionie zobaczyć most z piosenki Osieckiej.