Szczyrk - zwycięstwo
Do ferii w Szczyrku nie mogłem się doczekać. Moi staruszkowie obiecali mi wypas zimowisko, bo mialem doskonałe oceny w tym półroczu i zanosiło się, że będę miał prawie same szóstki i piątki. Najważniejsze jest to, że na zimowisko mieli jechać z nami znowu Kowalscy ze swoją córką Brygidą, tak jak i w zeszłym roku, gdy byliśmy w Karpaczu. Starzy i Kowalscy tak się bardzo lubią, że każdy wieczór chleją w jakimś pubie łyskacze, a my z Brydzią mamy czas tylko dla siebie. Postanowiłem, że w tym roku Szczyrk uczyni mnie prawdziwym mężczyzną, no i nie myliłem się. Ostatnio prawie byśmy zostali nakryci przez starego Brydzi, który w najnieodpowiedniejszym momencie wlazł do pokoju. Na szczęście był podchmielony i nie zauważył naszego zmieszania, ani tego że poprawiamy naszą garderobę. Ostatnio to był tylko oral, było świetnie, a nawet bosko, ale w tym roku to naprawdę i Brydzia i okliczności mi sprzyjały. Ferie
Szczyrk 2008, a ja, Jasiek Nowak, uczeń ostatniej klasy gimanzjum, odtrąbiłem swoje zwycięstwo. Odtąd ona jest prawdziwą kobietą, a ja mężczyzną. tylko czy z tego aby dzieci nie będzie?